Ulubione kosmetyki do pielęgnacji i stylizacji włosów :)


W końcu jest :) Długo wyproszony przez Was post. Należy mi się lanie wiem, wiem.. :) za co najmocniej przepraszam. 
Często prosiliście mnie żebym opisała stylizację swoich włosów, podoba Wam się moja objętość i to, że włosy są uniesione od nasady. Oczywiście to w większości kwestia wymodelowania włosów na szczotce, ale kosmetyki są przedłużeniem modelowania. 
Przedstawię Wam również moją pielęgnację, ona bardzo często się zmienia, gdyż włosy jak i skóra przyzwyczajają się do komsetyków i po dłuższym stosowaniu nie działają tak intensywnie. Dlatego warto zmieniać co jakiś czas produkty i następnie powrócić do ulubionych :)
Pytacie mnie również jak często powinno się myć włosy i tutaj nie ma żadnego optymalnego terminu.. powinniśmy je myć według potrzeby. Jeśli myjesz włosy codziennie, nie martw się nic złego im się nie stanie, jeśli po każdym myciu będziesz używać maski lub odżywki nawilżającej, a do suszenia termoochronnego produktu. 

All night- Camo & Krooked


Hurraaaaaa! Weekend czas zacząć :) 
Po ciężkim, ale dobrym tygodniu można w pełni zająć się sobą i wszystkim tym, na co nie było czasu. 
Mam w planach pojechać na wycieczkę, więc modlę się o piękną pogodę... chcę pojeździć na rowerze, rolkach, pójść na spacer, zrobić cokolwiek, by nie siedzieć w domu. 
Potrzebuję słońca i swieżego powietrza :) Obiecuję też zrobić dużo zdjęć i w końcu zrobić obiecane pogaduchy na snapie.. 
Nie miałam czasu z Wami pogadać, ale z własnego doświadczenia wiem, że blogerki, które dodają non stop filmy (pogaduchy)  się nudzą i przewijasz film stukając w ekran, bo nie możesz doczekać się końca i oglądasz tak naprawdę zdjęcia. Pytania przewijają się ciągle te same, więc nic nie straciliście :) 
Obiecuję również przygotować dla Was post o mojej pielęgnacji włosów. 
Mimo braku czasu staram się i chcę być jak najczęściej z Wami :)

Mantis


W ostatnim czasie mogliście zaobserować na moim snapchacie częste wizyty na masażach, o których zresztą nie raz Wam pisałam :) Byliście ciekawi dlaczego tak często i systematycznie na nie chodzę, co one dają i po co się na nie zdecydowałam. 
Postanowiłam, że opiszę Wam wszystko dokładnie, ale dopiero po ukończeniu serii zabiegów. 
Może zacznę od tego dlaczego zdecydowałam się na takie zabiegi i co one dają :) 
Jak wiecie intensywnie ćwiczę już długi, długi czas i wylewam z siebie siódme poty na siłowni, jem zdrowo i prowadzę bardzo zdrowy tryb życia jednak od czasów gimnazjum borykam się z cellulitem. 
Nic nie było w stanie sprawić, by ten dziad zniknął. Próbowałam chyba wszystkiego od kosmetyków, po peelingi i bańki chińskie, owszem pomagało i była różnica w napięciu skóry, ale nogi i tyłek wciąż trzęsły się jak galareta, a cellulit wracał po odstawieniu bańki jak bumerang. 
Zniechęcona chwilowymi efektami poddałam się i postanowiłam, że zwalczę go na siłowni. 
Jak postanowiłam tak zrobiłam i wdałam się w wir ćwiczeń, im więcej ćwiczyłam tym moje ciało było lepsze, ale w dalszym ciągu brakowało tego czegoś... 

Brolin- Swim deep



Dzień wolny! Ach jak dobrze :) Uwielbiam kiedy nic nie muszę i mogę spokojnie skupić się na tym, na co mam ochotę. Każdy potrzebuje czasu dla siebie, móc dłużej pospać, wypić pyszną kawę albo herbatę jak kto woli i nie mieć na karku listy rzeczy do zrobienia. Taki jest mój dzisiejszy dzień... Wstałam nie wcześnie, bo ok godziny 9.30 wykąpałam się i pobiegłam na masaż. Przez równe dwie godziny Pani masowała i ujędrniała moje ciało. Świadomość, że robisz coś dla siebie jest tak samo przyjemna jak zjedzenie ulubionych lodów, przynajmniej dla mnie. Na co dzień nie mam w ogóle czasu by zająć się sobą, więc jak przychodzi dzień relaksu (poniedziałek) jestem wniebowzięta :)

Teraz siedzę sobie sama w Charlotte, zjadłam pyszne śniadanko czyli kanapkę z łososiem i wypiłam zieloną herbatę z lawendą, zawsze jak ktoś przygotuje jedzonko smakuje lepiej, a moja kanapka była przepyszna :) I tak siedzę sobie i jem i piję i piszę... Pierwszy raz dodaję post nie z domu, śmieszne doświadczenia kiedy siedzisz i obrabiasz zdjęcia, a Pani zagląda zza ramienia. Wyglądam conajmniej jak narcyz :D oglądam, przeglądam, wybieram... haha 
Następnie w planach mam zrobienie stópek i później siłownia :) 
Wam życzę miłego dnia i mnóstwa uśmiechu :) 

Kiss

U2 - Sleep Like a Baby Tonight


Dzisiaj nie będzie pisania ponieważ uciekam odwiedzić moją przyjaciółkę z dzieciństwa, za to widzimy się wieczorem u mnie na snapie, gdzie odpowiem na Wasze pytania :) 
Całusy 

Kieran Fowkes- Inside Out



Ale mnie dawno nie było... Stęskniłam się jak nigdy i nie mogłam się doczekać momentu dodawania posta. Postanowiłam wykorzystać każdą wolną chwilę na zdjęcia i czekałam od 2 tygodni na ładną pogodę. Niestety w Krakowie pogoda nie rozpieszczała i jak tylko miałam chwilę wolną to albo padało, albo była zawierucha śnieżna, albo było brzydko, szaro i ponuro. Koniec tego narzekania, dziś mamy cudowny, słoneczny dzień i Gaczorek powrócił :) 
Dzisiaj miałam pierwszy wolny dzień od dawien dawna i zrobiłam tyle rzeczy.. paznokcie, które od conajmniej tygodnia krzyczały napraw mnie, mieszkanko i post :) dzień zaliczony do udanych. Na sam koniec czeka mnie sprzątanie garderoby, powinnam do tego zatrudnić całą ekipę sprzątającą, bo będę sprzątać chyba 2 dni. 
Jak wiecie ze snapa i facebooka powróciłam do treningów personalnych. Wybór trenera wbrew pozorom nie jest taki łatwy, ponieważ trener musi być osobą, która będzie w jakimś stopniu przypominać Ciebie, będzie motywować i będzie sprawiać, że będziesz miała ochotę ćwiczyć i dawać z siebie jak najwięcej. Wybrałam Dziewczynę, z którą świetnie się dogaduję i głównie ćwiczymy treningi siłowe, połączone z interwałami. Moim celem jest redukcja i jak dobrze zauważyliście w diecie mocno ograniczam węglowodany. Zaopatrzyłam się w aminokwasy i witaminy dla sportowców, dodatkowo wypijam białko po każdym treningu, ale to już doskonale wiecie. 
Czuję ogromną siłę do walki, chcę się zmieniać i chcę walczyć, mam nadzieję, że niedługo będę mogłą pochwalić się swoją wielką przemianą :)
Buziaki

Snapchat ---> gaczorek



To był fantastyczny weekend! Sobotę spędziłam pracując w Katowicach, załapałam się na szybkie zakupy i szybciutko wróciłam do Krakowa, by spotkać się z koleżankami. W planach była kolacja, ale jak to z dziewczynami bywa.. nigdy nic nie wiadomo i takim sposobem po kolacji były tańce, które trwały do 4 nad ranem. Nie pamiętam kiedy Gaczorek tak szalał, bawiłam się rewelacyjnie. Dziś postanowiłam wstać wcześnie rano, zjeść pyszne śniadanie i spędzić dzień na siweżym powietrzu. Tak też zrobiłam :) Razem z Pauliną wybrałyśmy się na spacer wzdłuż Wisły i na pyszny obiadek. 
Od jutra zaczyna się intensywny dla mnie okres, praca po 12 godzin, do tego treningi cztery razy w tygodniu i.. występ w telewizji. Się dzieje.... I bardzo dobrze. 
Mam nadzieję, że u Was równie pozytywnie i kolorowo :)